Muzyka w Muzeum - "Ostatki, czyli między nami Słowianami i Celtami"



"Slainte i na zdrowie!"

We wtorek (27 lutego) zapowiada się przednia zabawa dla wielbicieli folku. W drugiej edycji cyklu "Muzyka w Muzeum" zagrają kapele czerpiące inspiracje z muzyki etnicznej. Tytuł imprezy "Między Słowianami z Celtami" wskazuje rodzaj mieszanki muzycznej zaproponowanej słuchaczom.

Zespół Varsovia Manta powstał 15 lat temu jako efekt fascynacji muzyką Andów jej założycieli Bogdana Kupisiewicza i Jacka Tratkiewicza. Folklor Ameryki Południowej stał się dobrym punktem wyjścia do późniejszych aranżacji. Varsovia Manta wykorzystuje dziś motywy rumuńskie, bułgarskie i polskie, głównie z Mazowsza. Obok utworów ludowych i luźnych aranżacji w repertuarze zespołu znajdziemy kompozycje autorskie (m.in. "Mszę kreolską" Ariela Remireza, którą wykonał z Warszawskim Chórem Uczelnianym). Na dzisiejszy wizerunek kapeli składają się doświadczenia koncertów granych w przeróżnych okolicznościach: od Jarocina, przez Mikołajki Folkowe, Andyjską Fiestę, festiwal Vratislavia Cantans, aż po zakłady karne.

Slainte Mhath znaczy po szkocku "Na zdrowie". Zespół Slainte od pięciu lat gra muzykę szkocką. Występowali w swej historii z rodowitą Szkotką, śpiewającą i grającą na whistles, od roku współpracują z Maciejem Cierlińskim, lirnikiem korbowym, i dudziarzem Pawłem Dziemskim. Goszczą zarówno w pubach, jak i na przeglądach muzycznych i festiwalach (na Mikołajkach Folkowych i Festiwalu Kultury Celtyckiej).

Dudy Juliana, zespół o krótkiej historii, zagrają we wtorek na celtycką nutę. Usłyszymy aranżacje pieśni i tańców wykonane na tradycyjnych instrumentach (m.in. na bodhranie i flażolecie).

Kapela Meltrad, istniejąca od dwóch lat, zajmuje się wyszukiwaniem starych melodii, tekstów i przywracaniem ich do życia w oryginalnych opracowaniach. Specjalnie przygotowane na wtorek aranżacje będą, jak zapewniają organizatorzy, dowodem na bliskie związki Celtami i Słowianami.

Melanż etniczno-muzyczny, jaki usłyszymy we wtorek, nie wszystkim musi przypaść do gustu. Na pewno będzie to świetna okazja do wspólnej zabawy - bez ograniczeń stylowych (jedyne możliwe ograniczenie to zbyt mała sala dla folkowych tancerzy) i w niczym nieskrępowanej formie. (...)

Monika Walenko, "Co jest grane" (dodatek do Gazety Wyborczej) z 23.02.2001 r.

powrót na główną stronę Muzyki w Muzeum