Muzyka w Muzeum - "Magia Afryki"

relacja Vlepkarza Ziutka, pochodząca z listy dyskusyjnej Muzykant (MUZYKANT@MAN.TORUN.PL );

Witam wszystkich!

Dnia 25.05.2001 w stołecznym Muzeum Etnograficznym w ramach ostatniej przed wakacyjną przerwą edycji MwM wystąpiła międzynarodowa formacja (Kenia, Kuba, Nigeria, Węgry, etc, etc...) Afro Magic Band. Z lekkim poślizgiem czasowym przesympatyczny, jak zawsze, p. Jaskułka powiedział parę słów o mającej nastąpić za momencik sporej dawce brzmień afrykańskich oraz poprosił Sławka Króla o przybliżenie bardzo licznie zebranym (rekord frekwencji - ponad 500 osób!!!) kapeli...

AMB zaczęli szybkim rootsem granym pauzami, który przeszedł momentalnie w mocno transowy, dynamiczny i trochę czikaczikujący dzięki przeszkadzajkom tzw. "sound" okraszony wspaniałym, sexownym tańcem (na pierwszym planie - kubańska tancerka i jej kenijska koleżanka jeszcze niejednokrotnie tego wieczoru podgrzewały i tak gorącą atmosferę ;) ). Po tym wstępie zapodali kawałek prosto z Ghany z wstępem na flecie i zaciąganym, etnicznym wokalem. Doszedł plumkający bas i wolny do tej pory klimacik raptownie, rootsowo przyspieszył aż do jungle wspomaganego mocno jazzowym saksofonem. Publiczność podjęła taneczne wyzwanie i już po chwili pod sceną zaroiło się od tancerzy i tancerek. A kapela z nieodłącznymi uśmiechami zapodała klimaty senegalskie (Galamas) rozpoczęte rzewnobrzmiącą podwójną fujarką, nieco wolniejsze, ale jak bardzo rootsowe okraszone etno-wokalnie i saksofonowo. Całość przeszła najpierw w regularny acidjazz a za chwile w płynące klimaty etno. Kapela kontynuowała brzmienia senegalskie (tym razem przeniosła się w okolice Dakkaru) i, mimo niezmieniania kraju pochodzenia kawałka, rozbrzmiewały już nieco inne nuty, bardziej arabskie (coś jakby afrykańskie Bałkany) okraszone gitarą starosantanobrzmiącą. I taniec, taniec... ;)

Kapela przeniosła się następnie do Maroka, początkowo główny bębniarz nieco pomelorecytował ("Ya, Mustafa...") a potem zapodali pokaz prawie teatralny okraszony dyskretnym rootsikiem. I przeskok do Gwinei - pauzujące rootsy przeszły w klimaty podobne do kubańskich ino grane dużo mocniej, roots-metalowo prawie omaszczone zaciąganymi, śpiewnymi wokalami. I tu lider zapowiedział sympatyczną angielszczyzną przejście w klimaty orientalne, a konkretnie do Egiptu (do stolicy - Kairu), poza tym pogaworzył nieco z publiką i zapodali mocno rootsowo - saksofonowe brzmienia okraszone tańcem brzucha ;). Z Kairu wrócili do Gwinei rytmicznym jungle, plumkającą gitarą i jazzowym saksem, klimacik rozwinął się w coś na wzór mocno folkowego Santany ale z zaciąganym zaśpiewem, całość z czasem przyspieszała.

"All Right, Poland, we go to Senegal, OK?" ."YEEEEEE!!!". I ruszyły przeszkadzajki i konarowe rury brzmiące jak mocno podkręcone drumle, całość przeszła w nieco magiczny trans okraszony chóralnym śpiewem w stylu... Pies Szczeka (muzyka po raz kolejny udowodniła, że jest jedna!). I nagle mistyka Afryki przeszła w szaleństwo Afryki czyli roots/jungle do którego, dla odmiany, tańczył jeden z bębniarzy. Chwila gorących braw i lider zapodał dynamiczne solo bębniarskie okraszone oklaskami publiczności. Tańczacy bębniarz nadal nieźle wywijał w kolejnym senegalskim rootsie by za chwilę muzycy grali już klimaty kenijskie "Djambo Uana..., Akunamatata" czyli kolejny szaleńczy roots okraszony dynamicznymi flecikami, pogaduchami z publiką ("Ye!", "YEEEEE", "Ye, Ye!", YEEEEEEE,YEEEEEEE!!!!!!") i carlosową gitarą. Publiczność domagała się bisu a ten był rodem z Dakkaru - funky'ujacy bas rozpoczął w sumie bardzo melodyjny, nieco... komercyjny kawałek, który rozwinął się w nieco szybszy, ale wciąż płynący i melodyjny.

Po koncercie trwało jeszcze jam-session. Sporo ludzi przyniosło własne bębny i trzeba przyznać, że nie musimy wstydzić się krajowych bębniarzy - dorównywali oni poziomem swym afrykańskim kumplom.

Koncert był świetny - Afro Magic Band zapodawali wspaniale połączone w jedną całość klimaty rootsowo -jungle'owo - etno - jazzowe, był to materiał głównie z ich najnowszej płyty. Poza tym uroku całemu koncertowi dodały dwie bardzo ładne i bardzo dobre w swoim fachu tancerki ;)

Pozdrawiam wszystkich
Ziutek

więcej relacji Ziutka na stronie ziutek.independent.pl


powrót na główną stronę Muzyki w Muzeum