Muzyka w Muzeum - "Andrzejki"
relacje pokoncertowe


Gazeta Wyborcza:
(..) Muzycy z zespołu UR'IA wzięli tradycyjne ludowe rytmy białoruskie, dodali dźwięki rodem z Indii czy Egiptu, a to wszystko połączyli z mocnym rockowym uderzeniem i transowym brzmieniem. Sami ubrali się w lniane suknie, a na głowy założyli czepce przypominające stroje obrzędowe, potęgując jeszcze tajemniczy nastrój muzyki. W piątek, gdy UR'IA grała na koncercie z cyklu 'Muzyka w muzeum' można było poczuć się trochę jak na innej planecie czy w innych czasach." (prym., Gazeta Wyborcza 3.12.2001).

Vlepkarz Ziutek, lista dyskusyjna Muzykant:
"(...)i na scenie pojawił się, pierwszy tego wieczoru zespół Stilo. (...) Były jeszcze klimaty calypsobrzmiące, etno z sawanny i z nad wieczornego morza gdzie Sylwia udzieliła się wokalnie! i, po naprawdę zasłużonych brawach bisowali bardzo nastrojowym blueskiem... Mniejsza o tytuły, Stilo wypadło rewelacyjnie i nie ma w tym przesady!!! Szkoda, że tak krótko grali, akustyk wykonał dobrą robotę i jak na razie był to najlepszy koncert Stilo jaki do tej pory widziałem(...).
Po nich na scenie, a właściwie pod sceną ze względu na granie 100% bez prądu, rozstawiła się formacja Ovo w pełnym, pięcioosobowym składzie i po zapowiedzi ruszyli (Witek i Dawid) klasyczną, z bardzo dawnych czasów szcziedriłką (...)
(UR'IA) Folk przekształcił się w schizo-etno domieszkowane oldschoolową elektroniką, to dla odmiany przeszło w melodyjną starą pieśń a zaraz potem rozległy się dźwięki leciutko przesterowanego olbrzymiego sitaru i całość popłynęłą orientalną odmianą psychodelii lat 70-tych.(...)
Na sam koniec z trzema kawałkami wystąpił projekt KZWW No Future Sound z Szają i Krzakiem z KZWW, Justyną Grabską, Witkiem i Marzeną z Ovo i najlepszym polskim DJ-em Praczasem. (...) Projekt wywołał niezły szok - część ludzi w panice opuszczała Muzeum a część bardzo dobrze się bawiła.(...)"
zob. całość obszernej relacji na independent.pl

zob. także inne relacje na liście Muzykant: 1, 2,

powrót na główną stronę Muzyki w Muzeum