Muzyka w Muzeum
2.04.2004 (piątek), Państwowe Muzeum Etnograficzne, Warszawa, ul. Kredytowa 1 


ORKIESTRA ŚW. MIKOŁAJA / ICH TROLE / KOLUMNA ZYGMUNTA

Elżbieta Rojek - Orkiestra Św. Mikołaja Początek koncertu godz. 18.00, bilety 15 zł w dniu koncertu, 10 zł w przedsprzedaży.
Przedsprzedaż biletów od 25.03.2003 w kasie Muzeum Etnograficznego, w Sklepie Muzycznym "Hey Joe" (ul. Złota 8 - tyły kina "Relax") oraz Muzycznej Galerii Folkowej (ul. Nowogrodzka 46 lokal 52)


Gwiazdą kwietniowej Muzyki w Muzeum ponownie będzie lubelska Orkiestra św. Mikołaja, jeden z najważniejszych polskich zespołów folkowych. Powstali wiosną 1988 roku w środowisku lubelskich studentów zafascynowanych klimatem Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Muzyka ludowa była dla nich jedynie punktem wyjścia, inspiracją własnych poszukiwań; źródłami - twórczość łemkowska, huculska, ukraińska, polska czy białoruska, choć w ich muzyce usłyszymy także wątki jak najbardziej współczesne, o wręcz rockowym zacięciu (jednakże wykonywane na instrumentach akustycznych).

W ciągu 13 lat działalności Mikołaje zagrali setki koncertów, wydali sześć kaset oraz cztery płyty kompaktowe: "Czas do domu", "Kraina Bojnów", "Z dawna dawnego" oraz "Jeden koncert" /linki do prezentacji płyt w sklepie terry/.

Tym razem Mikołaje (których gościliśmy na Muzyce w Muzeum w styczniu 2002 r.) w szczególnym koncercie - z nowym programem O miłości przy grabieniu siana, ze zmianami w składzie. Przypomnijmy bowiem - w grudniu ub.r. tragicznie zginęła poprzednia wokalistka zespołu - Ania Kiełbusiewicz. Jej miejsce zajmuje obecnie Elżbieta Rojek - aktorka awangardowego OPT "Gardzieniece", która śpiewała już w Orkietrze na początku lat 90. (brała udział w nagraniu pierwszej kasety "Muzyka gór" - Pomaton 1992). Drugą nową osobą w składzie Mikołajów jest "Wymiatający z Międzyrzeca" czyli Piotr Majczyna (znany z Odpustu Zupełnego), ktory w tym programie gra na mandoli, lirze korbowej i egzotycznym sazie.
Szczegółowe informacje o nowym programie grupy poniżej.

Rozmiar: 20314 bajtów Przed Orkiestrą zaprezentują się jeszcze dwie młode grupy:

ICH TROLE - kolektyw wysoce energetycznych istot, prowadzonych muzyką tajemniczej Północy, roześmianej tańczącej Afryki, szczerej i widzącej podwójnie polskiej wsi, wibrującej Jamajki, rzucający w świat strumień jasnego światła "przybrudzonego" gitarą elektryczną i wzmocnionego syntetycznym basem... Trudno jednoznacznie zaklasyfikować muzykę młodego łódzkiego zespołu, który po rocznej zaledwie działalności zdobył spory rozgłos i uznanie nie tylko w kręgu miłosników folku, stając się jednym z głównych ulubieńców festiwalowej publiczności Olecka, Żar czy Dowspudy. Kuba Wojewódzki określił w swoim programie muzykę Troli jako "satanistyczny folk", choć sami muzycy odżegnują się od trupich makijaży ;)
Wspólna podróż w poszukiwaniu rytmu i głosu, w celu kultywowania marzeń i idei przynosi najlepszą zabawę podczas występów zespołu, które na długo zapadają w pamięci.
Obecnie Ich Trole to: Ewa Łukasiewicz - śpiew, instr. perkusyjne, Robert Jaworski - lira korbowa, lutnia, dudy szwedzkie, skrzypce, Konrad Smolarek - gitara elektr., Wojciech Pęczek - djembe, baraban, hang "steel drum", przeszkadzajki, Krzysztof Jabłoński - djembe, przeszkadzajki, Michał Jesionowski - instr. klawiszowe, Cyprian Komza - fidel płocka, drumla
A jak komuś w piątek będzie mało wrażeń z występu zespołu na Muzyce w Muzeum, tego samego dnia będzie okazja ponownego wysłuchania ich koncertu - o godz. 22.00 Ich Trole grają w Kinotece Pałacu Kultury i Nauki w ramach imprezy "Łodzią Powiśle", organizowanej przez Łódzką Szkołę Filmową.
oficjalna strona grupy: www.ichtrole.com


KOLUMNA ZYGMUNTA - nowa folkowa kapela, grająca warszawskie szlagiery. Inspiracją dla muzyków są piosenki przedwojennej ulicy i kabaretu, nagrania Stanisława Grzesiuka, Staśka Wielanka, Kapeli z Chmielnej czy Kapeli Czerniakowskiej. Zespół tworzą: Bartek Kubielski - gitara, banjo, Marcin Kozakiewicz - mandolina, Piotr Prądzyński - akordeon, śpiew, Artur Rutkowski - śpiew.


************************

O miłości przy grabieniu siana
Nowy program Orkiestry św. Mikołaja

Spoglądając na południe w ładny dzień z grzbietu Czarnohory, wydaje się, że cały świat składa się z gór. Wokół góry, góry i góry. Gdzieś daleko po prawej ręce jest Podhale, a po lewej, w zasięgu dnia marszu, pasma rumuńskie. Żadnych granic, tylko sieć połączonych ze sobą grzbietów i dolin tworzących jedno wielkie karpackie continuum. Chciałoby się stanąć na każdym szczycie, zamoczyć nogi w każdym potoku - jednocześnie. Nie da się. Ale od czego jest muzyka?

Spełniając to marzenie, na łuku Karpat naciągnęliśmy cięciwę, strunę drgającą wszystkimi dźwiękami tęczy tych gór i zamkniętego między nimi wielokulturowego świata. Z jednej strony poszliśmy na południe dalej niż zwykle, trafiając do krainy nieposkromionych rytmów rumuńskiej doiny, hory i syrby, ptasich melizmatów skrzypiec i fujarek, wartkich cymbałów, gęstych basów i energii, którą może zrodzić tylko życie w górach. Z drugiej strony, po raz pierwszy sięgnęliśmy po teksty ludowe, których nie napisał anonimowy "lud", lecz konkretny autor - gaździna z Raby Wyżnej, Wanda Czubernat. Jej wiersze, pisane "na kuchennym stole", rozpiera radość, miłość, a wręcz namiętność do codziennego życia. Tę poezję widzi się w każdej karpackiej grani, w każdym lesie i wiosce.

Przypasowaliśmy muzykę do słów, słowa do muzyki... i znaleźliśmy to, czego szukaliśmy - wspólny rytm i skalę, "wspólny mianownik karpackości". Tekst i dźwięki zlały się w jedną organiczną całość - już nie słychać czy powstały w Maramureszu czy na Niżnym Podhalu. Wokół widać tylko góry, góry i góry. Karpaty.

O Wandzie Czubernotowej

Poezję Wandy Czubernat, znacznie przewyższającą twórczość innych poetów ludowych, docenił ks. Józef Tischner, który wspólnie z nią napisał cykl felietonów "Wieści ze słuchanicy". Zmysłowe a zarazem liryczne, czasem ironiczne wiersze Czubernatowej wręcz rozpiera radość codziennego życia, choć niekiedy każą się one nad naszą egzystencją pogodnie zadumać. Są one pełne prostych, ale i zaskakujących porównań oraz przenośni. Poetkę śmiało można przyrównać do Mikołaja Reja bardzo ceniącego sobie uroki zwykłego dnia. Maria Brzezińska (dziennikarka Radia Lublin, prowadząca między innymi koncerty na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu) w liście otwartym do poetki pisze: I wie Pani, co się nam w tych wierszach i listach najbardziej podoba? - Otóż Pani miłość, ba, namiętność do życia. Miłość do traw, ziół, drzew, ptaków, do wiejskich bab, do Hanusi, do oczekiwania na miłość, do śmiechu, zabawy, urody, do smutków. Pani wrażliwość poszerza nasz świat.

Elżbieta Rojek - Orkiestra Św. Mikołaja O programie

W świat zakręconych rumunek, świat zahaczający o brzmienia tureckie, węgierskie i słowackie, zgodnie z pojęciem karpackiego tygla kulturowego, wprowadza nowa wokalistka "Mikołajów" - Elżbieta Rojek. Jest ona obecnie jedną z kluczowych postaci Ośrodka Praktyk Teatralnych "Gardzienice", awangardowego teatru cieszącego się ogromną sławą na całym świecie. Działając w "Gardzienicach" od 1994 roku, Elka bierze udział w spektaklach "Carmina Burana" oraz "Metamorfozy", w których gra główne role. Od wielu lat prowadzi warsztaty teatralno-wokalne. Współpracuje też z "Orkiestrą Antyczną" - powstałym w Ośrodku projektem muzycznym rekonstruującym muzykę starożytnej Grecji. W 1999 nagrała płytę "Metamorfozy", której wydanie odbiło się szerokim echem na rodzimej scenie muzycznej. "To co słyszymy obala stereotyp szacownego zabytku. Ta muzyka oszałamia swoją spontanicznością i zaskakuje skalą nastrojów: od apolińskiego ładu i dostojeństwa do dionizyjskiego rozbuchania i żaru. " - pisał o kompakcie Tomasz Janas z "Czasu Kultury".

W projekcie "Hode Galatan" stworzonym przez Orkiestrę Antyczną i Earthfall Dance Theatre gra rolę Kapłanki. Kiedy w finałowej scenie "Hode Galatan", przy miękkich akordach kitary (akompaniuje Maciej Rychły) punktówka wyłania ponownie tę samą postać kobiecą, która otwiera spektakl, jej z początku drżący, ostrożny śpiew teraz potężnieje z niezwykłą mocą, płynącą z najgłębszych pokładów jej istoty. Unosi ramiona w szerokim geście. Śpiewa całym swoim jestestwem, całkowicie oddaje się wykonywanej pieśni "Ho son dies" (epitafium Sejkilosa na kamieniu nagrobnym): "Dopóki żyjesz, lśnij!/Nie zamartwiaj się nawet przez chwilę,/ Życie nam dane na krótko/Czas w końcu go zażąda". (Póki żyjesz lśnij! , Małgorzata Szum, Didaskalia, nr 58, grudzień 2003).

Współpraca z Orkiestrą to dla Elki kolejny etap poszukiwań artystycznych, kontynuacja jej wokalnych zainteresowań i zarazem powrót do Orkiestry, z którą między innymi nagrywała pierwszy album "Muzyka gór" (Pomaton 1992).

Muzyka Karpat jest jej szczególnie bliska, gdyż od początku lat 90., zarówno z Orkiestrą św. Mikołaja, jak i zespołem teatralnym, penetrowała tę dziedzinę folkloru uczestnicząc w wyprawach na Łemkowszczyznę, Huculszczyznę, do Rumunii i, leżącej niegdyś w jej granicach, Besarabii. Ważną rolę w tworzeniu jej artystycznego emploi odegrały wyjazdy do Bułgarii i na Węgry. Dlatego znakomicie czuje się w tym repertuarze pełnym "połamanych" rytmów i brzmień. Wiersze Wandy Czubernatowej i ludowe teksty w jej interpretacji nabierają szczególnej ekspresji podkreślonej gestem i ruchem. Wspaniale operuje głosem, z którego jest w stanie wydobyć wiele barw i odcieni - od surowego ludowego brzmienia do lirycznych delikatnych tonów. Jej głos doskonale komponuje się z tęskną doiną i ognistym czardaszem.

Drugą, nie mniej ważną, "nową twarzą" w Orkiestrze jest Piotr Majczyna (muzyk Odpustu Zupełnego) grający na instrumentach strunowych, którego wkładu w nowy program nie można przecenić. Jego fascynacja muzyką Karpat odcisnęła swe piętno we wszystkich utworach, a entuzjazm dodał skrzydeł do pracy całemu zespołowi.

Oficjalna strona Orkiestry Św. Mikołaja: www.mikolaje.lublin.pl

patronat medialny:

              

powrót na główną stronę Muzyki w Muzeum